Uncategorized

Szczepionki nie powodują autyzmu

Marzec 17, 2019
Szczepionki nie powodują autyzmu

Szczepionki nie powodują autyzmu

Szczepionki nie powodują autyzmu – w końcu mamy na to dowód! Kilka dni temu ukazały się wyniki dużego badania kohortowego, które, mam nadzieję, uspokoją osoby, wśród których ruch antyszczepionkowy zasiał ziarno wątpliwości.

Przestępstwo, które zasiało ferment

Wszystko zaczęło się w 1998 r. od „badania” (jak to coś nazywał autor, choć nie spełniało one wymagań profesjonalnego zgłębienia problemu), które przeprowadził  Andrew Wakefield. Próbował on udowodnić związek pomiędzy stosowaniem szczepionki MMR (odra, świnka, różyczka) a występowaniem autyzmu
oraz zapalenia jelit u szczepionych dzieci. Właśnie na tym pseudo badaniu opiera się cały ruch antyszczepionkowy!

W wyniku dziennikarskiego śledztwa przeprowadzonego przez Briana Deera z The Sunday Times okazało się, że wyniki badania zostały sfałszowane. Wakefield otrzymał za swoją publikację 435 000 funtów od prawników działających na zlecenie rodziców, którzy domagali się odszkodowań od koncernów farmaceutycznych za rzekome szkody wywołane przez szczepionki. Innymi słowy – badanie to było ustawką! Co więcej, okazało się, że sam Wakefield planował stworzyć swoją własną szczepionkę przeciw odrze! Żeby osiągnąć większy sukces, postanowił najpierw nastraszyć ludzi skutkami ubocznymi obecnej
na rynku szczepionki MMR.

Badaniu poddał jedynie 12 dzieci. Autyzm został stwierdzony zaledwie u 1 dziecka , 3 dzieci była zdrowa,
a 8 nie zdiagnozowano kompletnie. Co istotne, aż 5 dzieci już przed podaniem szczepionki MMR już miała zaburzenia rozwojowe, więc wiązanie tego ze szczepionką nie miało racji bytu. Publikacja została wycofana przez czasopismo Lancet w 2010 r., a sam Wakefield za swoje nieetyczne działania otrzymał naganę oraz zakaz wykonywania zawodu lekarza w Wielkiej Brytanii.

Kłamstwo ruchów antyszczepionkowych

Niestety, ruchy antyszczepionkowe fakty te pomijają milczeniem i uparcie obstawiają wiarygodność powyższego „badania”. Co więcej, to wadliwe badanie, przeprowadzone na zaledwie 12 dzieciach, rozciągają na wszystkie szczepionki, jakie są na świecie, co jest kompletną bzdurą. Oczywiście, szczepienie może wiązać się ze skutkami ubocznymi u pechowców (oby było ich jak najmniej!), ale tak samo jest
z wieloma lekami, alkoholem, czy też niektórymi metodami „naturalnego leczenia”. Szczepionki nie powodują autyzmu.

Sławne ostatnimi czasy gorzkie pestki moreli zawierają z swoim składzie cyjanek, o którego szkodliwości myślę że nie trzeba uświadamiać, co jednak nie przeszkadza, że pseudo fachowcy od medycyny naturalnej, nie mający pojęcia o anatomii i fizjologii człowieka wciskają je naiwnym ludziom na potęgę. Czy produkt naturalny, mający poważne efekty uboczne, bo jest trucizną, różni się czymś od leku z możliwymi efektami ubocznymi, który jednak leczy? Tak przy okazji, badanie dotyczące właśnie zbawiennego wpływu tych pestek również nie jest wiarygodne (niestety co jakiś czas na świecie zdarzają się osoby, które mają parcie na szkło i za wszelką cenę chcą się wypromować, choćby kosztem zdrowia i życia innych).

Warto też wspomnieć o alergikach na białko jaja kurzego. Proces produkcji niektórych szczepionek obejmuje hodowlę na tym właśnie składników, więc osoby uczulone nie powinny jej dostawać. Natomiast informacja taka jest zawarta w opisach szczepionek. Jest też grupa ludzi, których szczepić po prostu nie można, ale tak samo jest w innych sytuacjach, np. niektórzy nie mogą jeść orzechów arachidowych bo są alergikami, albo są uczuleni na dany antybiotyk itp

Wiarygodne dowody – szczepionki nie powodują autyzmu

Szczepienia nie powodują autyzmu. Od czasu opisanego wyżej trefnego badania przeprowadzono wiele profesjonalnych badań naukowych, które obaliły twierdzenia Waklefielda. Jeśli chcecie o nich przeczytać, zajrzyjcie na stronę Centers od Disease Control and Prevention – tutaj

Najnowsze badanie naukowe objęło 657 461 dzieci.
Dla porównania – sfałszowane badanie Wakefielda dotyczyło zaledwie 12 dzieci!

Hipotetyczny związek pomiędzy szczepionką MMR oraz autyzmem to jeden z najbardziej utrwalonych mitów na temat szczepień. W dniu 5 marca czasopismo  Annals of Internal Medicine opublikowało wyniki badaczy z Duńskiego Instytutu Zdrowia Publicznego w Kopenhadze, które oceniało, czy szczepionka MMR zwiększa ryzyko autyzmu u dzieci:

  • Anders Hviid, DrMedSci; Jørgen Vinsløv Hansen, PhD; Morten Frisch, DrMedSci; Mads Melbye, DrMedSci  Measles, Mumps, Rubella Vaccination and Autism: A Nationwide Cohort Study Ann Intern Med. 2019. DOI: 10.7326/M18-2101 – link tutaj

Badaniem tym objęto 657 461 dzieci urodzonych w Danii w latach 1999-2010. W badanej grupie 95% dzieci zostało zaszczepionych przeciw odrze, śwince i różyczce. Objawy chorób ze spektrum autyzmu zdiagnozowano u 6517 badanych dzieci. Objawy autyzmu występowały o 7% rzadziej wśród dzieci szczepionych w porównaniu z dziećmi nie zaszczepionymi, co świadczy o tym, że szczepionka w rzeczywistości nieznacznie zmniejszała ryzyko autyzmu, chociaż ten efekt nie był istotny statystycznie. Również u dzieci których rodzeństwo miało zdiagnozowany autyzm, u dzieci otrzymujących inne szczepionki oraz u dzieci z czynnikami predysponującymi do rozwoju autyzmu, szczepionki nie zwiększały ryzyka rozwoju autyzmu.

Szczepionki nie powodują autyzmu -dlaczego niektórzy wiążą je z występowaniem autyzmu?

Objawy chorób ze spektrum autyzmu z reguły zaczynają być zauważalne w wieku, kiedy podaje się pierwsza szczepionkę skojarzoną MMR. Ponieważ następuje to po ukończeniu 1 roku życia, jest tu zbieżność czasu.
Z tego powodu rodzice, obserwując odbiegające od normy zachowanie dziecka szukają powiązania
ze zdarzeniami z niedalekiej przeszłości, a takim zdarzeniem często jest podanie szczepionki. Niemniej jednak, w oparciu o wiele dokładnych badań naukowych środowisko medyczne jest zgodne, że to nie szczepienie jest przyczyną wystąpienia tej choroby. W 2004 r. W raporcie Instytutu Medycyny (IOM) stwierdzono, że nie ma związku między autyzmem a szczepionką MMR i że nie ma związku między autyzmem a szczepionkami zawierającymi tiomersal jako środek konserwujący.

Jeśli obawiacie się substancji zwartych w szczepionkach (rtęć, aluminium, formaldechyd itd.) – zajrzyjcie tutaj

Na występowanie chorób u dzieci (nie tylko ze spektrum autyzmu) może mieć wpływ szereg czynników.
Na pewno trzeba podkreślić genetykę, zarówno w wymiarze zaburzeń dziedziczonych genetycznie, jak i nagłych mutacji genów. Są to sytuacje, w których zmiana w genomie pojawia się  w pewnym momencie, choć nie występowała wcześniej w rodzinie. Trudno nie wspomnieć tu o czynnikach takich jak nieprawidłowe odżywianie, toksyczne środki chemiczne w naszym otoczeniu, ale także tryb życia.
Na zmiany chorobowe u dziecka mogło wpłynąć przecież także to, co działo się w życiu mamy,
gdy była w pierwszych tygodniach ciąży i być może jeszcze o niej wtedy nie wiedziała, czy na przykład
nie nastąpił wtedy bardzo silny stres, który spowodował zmiany biochemiczne w jej organizmie, które oddziaływały również na płód. Albo czy nie była narażona na wysokie zanieczyszczenie powietrza smogiem itp.

Dlaczego świat upiera się przy obowiązkowych szczepieniach?

Szczepionki nie są wymysłem tzw „Big Pharma”, chcącej zbijać fortunę na naiwnych ludziach – często spotykam takie określenie, niestety. Warto w tym momencie popatrzeć chociażby na swoja najbliższą rodzinę. Ile osób dalej żyje, dzięki lekom, bo ziółka i witamina C były za słabe. Nie ulega wątpliwości,
że wśród firm farmaceutycznych występują także czarne owce (jak i wśród wszystkich firm), ale nie można przecież w ten sposób generalizować, że ich celem życiowym jest nam zaszkodzić!

Dzięki odporności zbiorowej szczepienie chroni nie tylko osobę zaszczepioną, ale dodatkowo również najsłabszych. To ci, którzy nie mogą być zaszczepieni ze względu na przeciwwskazania, ponieważ są za mali
na szczepienie (niemowlęta) lub chorują przewlekle.

Im więcej osób zostanie zaszczepiona, tym większa jest odporność zbiorowa, tym bardziej jesteśmy wszyscy chronieni przed niebezpiecznymi chorobami zakaźnymi.

Mam nadzieję, że teraz jest już jasne, dlaczego nie można dopuścić do możliwości dobrowolnego szczepienia się i musi to być obowiązkiem.

Światowa Organizacja Zdrowia

Na zakończenie – szczepienia wprowadziła Światowa Organizacja Zdrowia. Organizacja ta powstała
tuż po II Wojnie Światowej, kiedy świat był nękany cierpieniami, głodem i śmiertelnymi chorobami zakaźnymi.
Wtedy nie było tzw. Big Pharmy tylko ludzie, którzy heroicznie chcieli ocalić ten stojący nad przepaścią świat.
Dzięki ich wysiłkom, dzięki szczepionce chroniącej przed ospą prawdziwą udało się uwolnić ludność od tej straszliwej choroby. Jak i od wielu innych. Czy, gdyby nie wprowadzono wtedy szczepień, w ogóle bylibyśmy
na świecie?…

Jeśli chcesz zrobić coś dobrego dla naszej Planety – zajrzyj tutaj

  1. Jestem za szczepieniem dzieci! Jednak trzeba uwzględniać indywidualne przypadki. Szczepionki może nie powodują autyzmu, ale znam dziecko już ze stwierdzonym Zespołem Aspergera, które po szczepieniu „cofnęło się” i zamknęło w sobie. Badania badaniami, ale coś w tym jest.

    1. Bo tak jest przy tego typu zaburzeniach niestety, że przychodzą momenty „krok w tył”, czy tego chcemy czy nie i niezależnie od tego, co się robi. Zawsze współczuję rodzicom takich dzieci

  2. Temat-rzeka. Jeszcze większa niż karmienie i poród. Wiedzę merytoryczną mam nie najgorszą, w końcu jestem mikrobiologiem. I dlatego powiem tylko że szczepię, do tego zwykłym kalendarzem sanepidu a nie szczepionkami skojarzonymi. A ruch antyszczepionkowy powoduje u mnie tylko irytację. Szkoda zdrowia.

    1. Cieszę się, że mamy spójny pogląd w tym względzie 🙂. Niestety najwięcej do powiedzenia mają osoby nie mające wiedzy merytorycznej!

  3. Ja się szczepień nawet przeciw grypie co roku, i uważam że szczepionki nam pomagają, jak ktoś nie chce, jego wybór, może paracetamolu też nie brać. Pozdrawiam

  4. Jestem za szczepionkami, ale te takie full zestaw np. 5w1 wolę rozbić na kilka mniejszych. 🙂 Trzeba zwracać ogromną uwagę, na to aby dziecko było na 1000 % zdrowe przy szczepieniu jak i osoby już po okresie niemowlęcym / dziecięcym.

  5. O autyźmie zrobiło się głośno całkiem niedawno. A szczepionki przecież są już tyle lat. Nie znam nikogo w moim wieku z mojego otoczenia, kto ma autyzm. A przecież wszyscy byliśmy szczepieni.

  6. Ja jestem za szczepieniem dzieci. Moj starszy syn ma Zespol Aspergera no i chyba tylko te osoby, które nie maja stycznosci z takimi dziecmi twierdza ze to w wyniku szczepien. Takie zaburzenia rozwojowe widoczne są od pierwszych dni życia, tylko my młodzi rodzice nie mamy wtedy o tym pojecia. Zaczynamy zauwazac objawy znacznie pozniej i to jest czas który zbiega się ze szepieniami i chyba stad to ogolnospoleczne przekonanie. Mając diagnozę syna i słysząc od niektórych „mądrych” zebym córki nie szczepiła, bo bedzie to samo łapałam się za głowę. O ironio zaszczepiłam córkę wszystkimi dodatkowymi sczepieniami i nie ma autyzmu.

  7. ja nie rozumiem tego jak mozna swiadomie narazac dziecko na niebespieczenstwo uutraty zdrowia czy nawet smierci, nie szczepiac. Dla mnie to bezmyslnosc i rodzice powinni placic bardzo surowe , dotkliwe kary. zaraz cofniemy sie do srednioweicza i bedziemy miec epidemie chorob ktorych dawno juz nie ma.

  8. Temat rzeka. Mój syn ma 20 lat, ale w dzieciństwie był szczepiony. Trudno wypowiadać się w tym temacie, bowiem każdy artykuł mówi co innego. Moim subiektywnym zdaniem, szczepionka to mniejsze zło

  9. Fajnie, że w końcu pojawiły się jakieś badania na ten temat. Uważam jednak, że osoby zatwardziały w opinii, że to właśnie szczepionki powodują autyzm, nie zmienią swojego zdania. Dla nich to będzie propaganda, mydlenie oczu 🙂

  10. Szczerze powiem, że nie lubię drążyć tego tematy. Są rodzice za szczepionkami i ci przeciw. Ja swoje dzieci szczepię. Mam znajomych, którzy nie szczepią dzieci. Każdy robi jak uważa. Myślę, jednak że każdy rodzic chce dla swoich dzieci jak najlepiej. A ten temat wywołał nie raz burzę na wielu grupach.

  11. Jak słucham ludzi, którzy twierdzą, że szczepionki powodują autyzm to się nóż w kieszeni otwiera… Przecież sami rodzice byli kiedyś dziećmi zaszczepionymi i jakoś autyzmu nie mają. Tak to jest jak ludzie wierzą we wszystko co w internecie wyczytają. Tacy tylko doszukują się ukrytych przesłań, teorii spiskowych, tajemnic rządowych i sieją ferment, dokładnie tak samo jest z tymi szczepionkami. Cieszę się, że w końcu są dowody potwierdzające, że nie ma związku między szczepieniami a autyzmem, może wreszcie ludzie pójdą po rozum do głowy…

  12. Uwielbiam ludzi, którzy coś gdzieś przeczytają i bum, uważają, że to prawda objawiona 😀 Wiadomo firmy farmaceutyczne zarabiają miliony na swoich lekach i pewnie nieźle nas przy tym obrabiają, ale cóż zrobić… Ludziom, którzy są przeciwko szczepieniom polecam wyjazd zagraniczny, chociazby do Afryki bez szczepień… może zmądrzeją, gdy się rozchorują 😀

  13. Nienawidzę igieł. Małe, bezbolesne szczepienie, czy pobieranie krwi zawsze jest dla mnie ogromnym stresem. Bardzo mocno to przeżywam. Ale zdania nie zmienię -byłam, jestem i będę ZA szczepieniami!

  14. Tak naprawdę to ciężko określić jak to faktycznie jest. Po każdej stronie jest trochę prawdy…
    Odmian autyzmu jest bardzo dużo i nie da się tak naprawdę określić od razu czy dziecko ma autyzm czy też nie. Badania tak naprawdę polegają na obserwacji zachowania dziecka a i tak trwa to długo…

  15. Trzeba to zauważyć, że szczepionki mają pomagać i do tego zostały stworzone. I chociaż niektórzy boją się igieł i zastrzyków, to również nie powinni ich unikać.

  16. Ciągle są nowe badania w tym temacie, a szczepionek przybywa i dzieci schorowanych także. ADHD, alergie, azsy, niestety uważam iż takie bomby chemii ładowane dzieciom przyczyniają się do tego. A w klasie mojego syna na ospę i różyczkę chorowały dzieci tylko zaszczepione, ku oburzeniu mam. Więc nie dajmy się zwariować w żadną stronę.

    1. Przeczytaj post uważnie – badania naukowe wykluczają ten związek! Jest ogrom przyczyn, chemia w otoczeniu, pędzący świat w którym wszystko szybko się dzieje, stresy, coraz starszy wiek kobiet rodzących – tutaj masz przyczyny. Przecież komórki jakie się starzeją, co z tego że ciąże w wieku 35 lat czy nawet 50 da się odnosić, kiedy idą uszkodzenia w materiale genetycznym. Szczepionka nie jest bombą! Na jakiej podstawie tak uważasz? O którym składniku mówisz? W poście masz link do strony, która opisuje wszystkie składniki szczepionek, zobacz co tam jest . Szczepienia były lata temu i tych chorób tyle nie było co teraz. Znam osobiście osoby – ofiary nieszczepienia, np. dziewczynę, której wirus zaatakował również mięsień serowy i już jest po operacji zastawki serca. Niestety taka naprawa wystarcza tylko na kilka lat. Pamiętam z dzieciństwa inne dzieci – niezaszczepione na chorobę Heinego-Medina, zdeformowane, teraz pewnie już nie żyją… Ja jestem zwolenniczką zdrowego stylu życia i nie pakowania w siebie niepotrzebnie leków, ale naprawdę jest granica, której nie przekraczam! Bo tzw leczenie naturalne może czasem przynieść więcej krzywdy niż zysku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *