Zdrowie i uroda

Syntetyczne perfumy – szkodliwe chemikalia ?

Kwiecień 28, 2019
syntetyczne perfumy szkodliwe chemikalia

Tak to zwykle bywa, że gdy człowiek zainteresuje się jednym tematem i na kilka pytań znajdzie odpowiedzi, zaraz rodzą się kolejne – ja przynajmniej tak mam, nie wiem jak Wy.

Od kiedy zaczęłam się interesować olejkami eterycznymi Young Living i rozpoczęłam oczyszczanie mojego domu ze szkodliwych detergentów, wiele osób używających ich od dawien dawna zaczęło mi mówić, abym jak ognia wystrzegała się syntetycznych substancji aromatycznych. Możemy je znaleźć we wszystkim
– od mydła do rąk, poprzez proszki do prania, kremy, aż do perfum.

Ja akurat lubię ładne zapachy i chyba nie jestem wyjątkiem,
więc czy jest o co robić tyle szumu?

Dawno, dawno temu, surowce używane do produkcji zapachów pochodziły ze źródeł naturalnych,
a więc z roślin oraz ze zwierząt. Robiono różne wyciągi i esencje z części roślin, a piżmo pozyskiwano z, uwaga, gruczołów okołoodbytniczych piżmowca syberyjskiego. OK, piżma już nie chcemy używać 😉
Obecnie prym wiodą sztuczne substancje, pozyskiwane w laboratoriach. Owszem, zapach może być identyczny z naturalnym, jest to jednak substancja chemiczna.

Obecnie prym wiodą sztuczne substancje, pozyskiwane w laboratoriach. Owszem, zapach może być identyczny z naturalnym, jest to jednak substancja chemiczna. Ja tam wolę zapach naturalny, niż identyczny z naturalnym. To robi różnicę!

Syntetyczne perfumy można uzyskać, łatwiej, szybciej i co najważniejsze – taniej. Ale coś za coś.

Czy wiecie, że 80-90% zapachów jest syntetyzowanych z ropy naftowej bądź produktów ropo-pochodnych?

Jak podaje amerykańska National Academy of Science, należą do nich pochodne benzenowe (rakotwórcze), aldehydy, toluen i wiele innych znanych toksycznych związków chemicznych związanych z rakiem, wadami wrodzonymi, zaburzeniami ośrodkowego układu nerwowego i reakcjami alergicznymi.
Odpowiadają za zaburzenia układu endokrynnego.

Zauważyliście, że producenci, w wykazie składników umieszczonym na opakowaniu piszą: aromat / perfum / substancja zapachowa? Czyli w zasadzie nie wiemy, co tam jest dodane? Może to być jedna z niemalże 4000 substancji chemicznych, umieszczonych na „IFRA Transparency List” będącej rejestrem wszystkich składników zapachowych używanych w produktach konsumpcyjnych przez klientów branży perfum
na całym świecie.

Dlaczego się tak dzieje? Bo każda firma, zgodnie z obowiązującym prawem, może się zasłonić tajemnicą handlową! Takie jest prawo, chroni się producenta, a nie konsumenta 🙁

Raport międzynarodowej organizacji pozarządowej Greenpeace „Eau de Toxines”:

„Większość znanych marek perfum zawiera dwie grupy potencjalnie niebezpiecznych dla ludzkiego zdrowia związków – ftalany i syntetyczne piżma”

Badania, na których opiera się raport zostały przeprowadzone na zlecenie Greenpeace w niezależnym holenderskim laboratorium – TNO Environment and Geosciences.

Przebadano 36 znanych marek perfum. Obie grupy toksycznych związków chemicznych, które mogą znajdować się w perfumach, ftalany i syntetyczne piżma, mogą zakłócać procesy fizjologiczne człowieka
i zagrażać ludzkiemu zdrowiu. Pełny raport możesz przeczytać tutaj

Serio chcecie takie rzeczy używać? Nie szkoda Wam zdrowia?

Jakie niebezpieczeństwa niosą syntetyczne zapachy?

  • – zakłócona gospodarka hormonalna organizmu
  • – nowotwory
  • – migreny
  • – problemy neurologiczne (również u dzieci!)
  • – alergie i reakcje toksyczne
  • – astma i problemy z oddychaniem

Więcej informacji na ten temat znajdziesz na przykład tutaj

Rada jest tylko jedna –jeśli zależy Wam na zdrowiu, trzeba czytać etykiety i omijać wielkim łukiem produkty, które w swoim składzie mają „zapach”. Najlepiej jest kupować produkty bezzapachowe, z resztą, z reguły takie produkty mają równocześnie bezpieczniejszy pozostały skład. Ja w sumie nie potrzebuję dodatkowego zapachu w mydle do ciała, balsamie do rąk czy też w płynie do mycia naczyń. Czy to koniecznie musi mieć zapach? Zastanawiając się, po co producenci wszędzie gdzie się da wciskają substancje zapachowe dochodzę do wniosku, że po to, aby nas tym zapachem „kupić”. Ciekawe, że powoli zaczynamy czytać etykiety środków spożywczych, bo nie chcemy zjadać na potęgę konserwantów, natomiast mało kto się zastanawia, co pakujemy na nasze talerze myjąc je płynami o zapachu „zielonego jabłuszka”. Czy ktoś sprawdzał, czy prawdziwe zielone jabłko pachnie inaczej niż np. czerwone?

A co z domowym odświeżaczem powietrza?

Jest nam potrzebny, ja też go używam w domu.
Ale zrobicie go samodzielnie, wkrótce napiszę, jak można go łatwo zrobić 🙂

I na koniec: perfumy.

Nie wierzę, że z nich zrezygnujecie i nie o to chodzi. Ja uwielbiam zapachy i uwielbiam ładnie pachnieć!
Co prawda to rzecz gustu, ale ja lubię zapachy natury, kwiatowe czy leśne, natomiast nie lubię „morskiej bryzy”. Jakoś na plaży, gdzie jest morze, całkiem inaczej pachnie, szczerze mówiąc bardziej
glonami morskimi.
Kto te nazwy w ogóle wymyśla?! Ale, zamiast kupować w drogerii pachnące, piękne drogie buteleczki pełne syntetycznej chemii, która przenika do Waszych ciał, akumuluje się w tkance tłuszczowej i po latach powoduje u Was poważne problemy zdrowotne (to dopiero jest paranoja: płacić latami po kilkaset złotych za coś, co pogarsza stan naszego zdrowia!), zróbcie je sobie sami. Tak jak Ja 🙂
Napiszę o tym już niedługo 🙂

Jak możesz zamówić te olejki, przeczytasz tutaj. Formularz dostępny tutaj