Uncategorized

Coś dla Planety

Luty 24, 2019

Coś dla planety – brzmi dość ciekawie. Jest to nowa akcja, przeznaczona dla nas wszystkich, mieszkańców Polski, którym zależy, aby nasz kraj, ale i cały świat był coraz piękniejszy i zdrowszy. Często niestety zapominamy, że nie jesteśmy jedynymi mieszkańcami ziemi.

Co się dzieje z ptakami?

Niedawno czytałam o zmniejszających się w zawrotnym tempie populacjach ptaków. Pamiętam
z dzieciństwa, jak na balkonie przesiadywały wróbelki, gdy szłam do szkoły „kłóciły się” na żywopłotach,
czy też kąpały w kałużach. Problemem jest wszechobecna urbanizacja. Beton wszędzie, gdzie tylko się da. Trawniczki- elegancko skoszone, krzaki – poprzycinane. Wygląda ładnie, ale ptaki nie mają co jeść.
I wymierają.

Co się dzieje z owadami?

Myślę że niewielu z nas powie szczerze, że kocha owady. Raczej nie są one naszymi ulubionymi współmieszkańcami naszej wspólnej planety. Gdy widzimy potrąconego na jezdni lisa, aż się serce ściska. Natomiast nad rozdeptanym robakiem nikt raczej płakać nie będzie. Szczerze  mówiąc, też tak mam, no cóż. Ale nie zmienia to faktu, że owady są nam potrzebne! Nie mamy obowiązku ich kochać, ale tolerować – już tak. Dlaczego? Dlatego, że bez nich nie damy sobie rady. A populacje owadów, tak jak i ptaków, kurczą się
w zawrotnym tempie. Lubimy kwitnące kwiaty, drzewa, chcemy jeść owoce – bez owadów nie będzie zapylania. Oczywiście, zapylanie odbywa się także przez wiatr, ale nie w każdym przypadku.

A miód?

Któż z nas nie lubi miodu (chyba, że ma alergię)? O ogromnych problemach z malejącymi populacjami pszczół słyszymy w mediach od kilku lat.

Wracając do ptaków – owady są ich głównym pożywieniem, więc bez owadów nie ma i ptaków. Lata temu, po dłuższej podróży samochodem na przedniej szybie było sporo „trupów” owadzich, a teraz, ilość ta jest niewielka. Może to niektórych cieszyć, bo zmywanie ich było dość uciążliwe, ale tak naprawdę, powinno nas to martwić. Przyczyną kurczenia się ich populacji znowu jest urbanizacja oraz prowadzenie upraw rolniczych, jak ja to mówię, pod linijkę. Zaczyna nam brakować wolnych, dzikich,  nienaruszonych  terenów. Okazuje się, że również nadmierne oświetlenie nocne przynosi szkody – owady noce tracą orientację.

Gdzie się podziały dzikie zwierzęta?

W ciągu ostatnich 40 lat liczba dzikich zwierząt spadła o połowę. Musimy sobie uświadomić, że jeżeli takie tempo będzie się utrzymywało, za kolejnych 40 lat zostanie z pierwotnej ilości tylko 20 procent. Wskazany okres czasu nie jest jakimś czasem nierealnym, wręcz przeciwnie. Znowu, przyczyną jest nasza obecność powodująca niszczenie naturalnych zasobów planety.

 Możesz coś zmienić, pytanie tylko, czy chcesz….

Temat ten można by ciągnąc w nieskończoność, ale nie o to chodzi, żeby tylko mówić, ale żeby działać. Każdy z nas, a przynajmniej taką mam nadzieję, ma coś, co go denerwuje i co chciałby zmienić. Mogą to być plastikowe słomki, reklamówki, wszechobecna chemia w naszych domach, czy też zabijanie zwierząt
w rzeźniach. Ważny jest ten pierwszy, choćby mały krok

Każde „coś dla planety” się liczy

Zrób proszę to, co ja. Wejdź na https://noizz.pl/cosdlaplanety/ i zadeklaruj, jak spróbujesz pomóc Ziemi
w tym roku. To nic nie kosztuje, nie wymaga podawania szczegółowych danych osobowych, nie będziesz otrzymywać wiadomości e-mail itp. To jest dobra wola, w połączeniu ze statystyką.

Ja oczywiście zadeklarowałam „robienie własnych środków czystości”.
Zobaczymy, co mi z tego wyjdzie w praktyce 🙂

dav

Akcja „Coś dla planety” to propagowanie ekologicznego podejścia do życia. Każdy, robiąc nawet małą rzecz może przyczynić się do powstrzymania katastrofalnych zmian klimatycznych. Chcemy deklarować swoje „COŚ” dla Planety oraz nakłaniać innych do zmiany swoich codziennych nawyków, bo każde „COŚ” się liczy, gdy bierzemy pod uwagę miliony ludzi.

Jeśli chcesz wyrzucić ze swojego domu toksyczną chemię, przeczytaj tutaj